Żyjemy w świecie zmian, gdzie społeczeństwo wolnego czasu zmieniło się w społeczeństwo konsumpcji i rozmytych wartości. Napawamy się "tu i teraz" nie patrząc na to, co jest dalej oraz nie mając szacunku dla tego, co już było. Toksyny są dla nas żeby zapomnieć.

czwartek, 12 stycznia 2017

Najważniejsza dekada ludzkości

Kurt Cobain śpiewał w piosence „Something in The Way”, że „to w porządku jeść ryby, bo nie mają żadnych uczuć”. Idąc tym tropem można wyciągnąć wiele niepokojących wniosków dotyczących innych istot. Mijają się one jednak z prawdą. Cobainowi oczywiście chodziło o co innego. Ignorancja jest jednak pasażerem na gapę w samochodzie marki Życie. Wystarczy, że damy sobie coś wmówić lub po prostu będziemy głusi na fakty.

źródło: www.boli.blog.pl
Smog, benzopiren, zanieczyszczenie powietrza – wyrazy, które odmieniane przez wszystkie przypadki zagościły nie tylko w prasie, ale także na naszych ustach i w płucach. Wiesz co drogi czytelniku, nie wiem czy bardziej podnosi mi ciśnienie ludzka głupota i zamiatanie sprawy pod dywan czy przywoływanie jakiegoś tematu ad hoc i ich równie szybkie wyciszanie go w „głównym nurcie”. W przypadku smogu – tak jakby nie istniał on nigdy i nagle BUM! Normy przekroczone, czerwono brunatna plama na mapie Europy, wszystkie ręce na pokład, jesteśmy w ekologicznej dupie Unii Europejskiej, ludzie dzięki wacikowi i odkurzaczowi udowadniają jak bardzo jest źle. Czy mamy w ogóle po co żyć, skoro eksperci nawołują do pozostania w domu, a nawet nie otwierania okien? Tak jakby smog przywędrował znikąd i chciał nas wszystkich dopaść. Dziś jakby go trochę przewiało.

Obawiam się, że ten proces trucia ma wieloletnie korzenie i rozbudowaną tradycje w naszym państwie. Chyba każdy zna kogoś (lub zna kogoś kto zna kogoś) kto palił w swoim piecu czym popadnie, a już na pewno większość z nas jeździ do pracy samochodem sama, pomimo tego, że w pojeździe jest jeszcze kilka wolnych miejsc. Nie wspominając już o wyborze samochodu nad komunikacją miejską.

miejsce wymagane do transportu 60 osób - źródło: www.1.bp.blogspot.com

Zabijamy się sami. Nie tylko na wojnach lub ładując heroinę. Od chwili kiedy wywalamy pustą butelkę z plastiku w krzaki przez wrzucanie wszystkich śmieci do jednego worka po palenie przysłowiową gumą w piecach coraz bardziej wykończamy miejsce, w którym żyjemy. Dlaczego my, Polacy, nienawidzimy natury? Może dlatego, że człowiek z natury jest zainteresowany tylko sobą i tylko przez okres swojego życia. Przypomina mi się bardzo ponury cytat agenta Smitha z filmu "Matrix":

Chciałbym podzielić z tobą moimi spostrzeżeniami, które miałem podczas mojego czasu tutaj. Dotarło to do mnie kiedy starałem się sklasyfikować twój gatunek, zdałem sobię sprawę, że w rzeczywistości nie jesteście ssakami. Każdy ssak na tej planecie instynktownie rozwija naturalną równowagę z otaczającym środowiskiem, ale wy ludzie nie. Przemieszczacie się na obszar, mnożycie się i mnożycie do chwili, gdy każdy zasób naturalny zostanie skonsumowany i jedyną drogą na przetrwanie jest przeniesienie się na inny obszar. Jest jeden organizm na tej planecie, który działa tak samo. Czy wiesz co to jest? To wirus.


Jeżeli zdamy sobię sprawę, że jest bardzo źle możliwe, że uda nam się przetrwać. Jednak trzeba podjąć stanowcze kroki.

W ujęciu systemowym:

· Stawiając na paliwa kopalniane z węglem na czele (tutaj chyba wracamy do epoki tow. Gierka) rząd skazuje nas na choroby układu oddechowego i krwionośnego a także trwałe i nieodwracalne zniszczenie środowiska, co w połączeniu z polityką, za przeproszeniem, ministra środowiska Pana Jana Szyszko doprowadzi do holokaustu flory i fauny w perspektywie najbliższych dekad

· Brak edukacji to brak wykształconych zachowań – dzieci się same nie nauczą dlaczego warto naprawiać rzeczy zamiast je wyrzucać i ile dobrego płynie z ponownego wykorzystania materiałów

· „Edukacja także dla osób poza systemem edukacji” kształcenie o dbanie o środowisko powinno dotyczyć także osoby dorosłe, które lata edukacji mają dawno za sobą. Kampanie medialne mogłyby tu pomóc

· Plany czystości powietrza (a także wód) w Polsce są cyniczne. Środki nie wystarczają na realizację nawet w kilku procentach pełnej ochrony

· Kary za zanieczyszczanie powietrza – to twarde podejście ale musi być stosowane, nie dorośliśmy do odpowiedzialności pokoleniowej oraz myślenia społecznego więc osoby, które trują nie tylko siebie ale także innych zasługują na kary

W perspektywie mikro:

· Niewystarczające pieniądze (złe planowanie wydatków) na działania ku poprawie jakości powietrza to także bolączka gmin wystarczy spojrzeć na strukturę tych wydatków w Warszawie oraz jak bardzo powietrze zanieczyszczone jest przez poszczególne gminy



· Oczywiście nie każdego stać na piece i opał lepszej jakości – system refundowania opału oraz pieców dla osób o niższej majętności powinien leżeć w kompetencjach gminy, nie można przecież nakładać dotkliwych kar dla starszych osób, których nie stać na lepszą jakość ogrzewania

A my, czyli ja i Ty mój drogi czytelniku? Możemy zmieniać wszystko, jeżeli pociągniemy za sobą ludzi lub włączymy u innych myślenie. To co mamy wokół siebie nie jest naszą własnością, będzie dysponowane prze kolejne i kolejne pokolenia, jeżeli tylko nie zostawimy naszym spadkobiercom pustych studni i toksycznego powietrza. Jeżeli tylko włączymy myślenie i empatię.

Chciałbym zakończyć ten post kolejnym znaczącym cytatem:

Te dziesięć lat będzie najprawdopodobniej najważniejszą dekadą w następnych 10000 latach dla naszej planety i ludzkiej wolności.
Sylvia Earle, światowej sławy oceanografka

Cytat nawiązuje do najnowszych odkryć naukowych, według których oceany (źródło 80 proc. tlenu) przy obecnym stopniu zakwaszenia będą praktycznie martwe w ciągu 20-25 lat, a więcej niż 50 proc. ssaków (nie licząc tych w ZOO) będzie prawdopodobnie zagrożona wymarciem (tempo wymierania gatunków jest 1000 razy większe niż w czasach pierwotnych).