Żyjemy w świecie zmian, gdzie społeczeństwo wolnego czasu zmieniło się w społeczeństwo konsumpcji i rozmytych wartości. Napawamy się "tu i teraz" nie patrząc na to, co jest dalej oraz nie mając szacunku dla tego, co już było. Toksyny są dla nas żeby zapomnieć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezydent Andrzej Duda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prezydent Andrzej Duda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 sierpnia 2016

Nagasaki, Duda i Trump

Polskie plaże - ciasne ale własne (?)
źródło se.pl (przepraszam :( )
Lato jakieś takie zimne, mniej dni w, których człowiek czuje się, że zaras się rozpłynie. No chyba, że we Wrocławiu, gdzie zawsze jest ciepło i ładnie (chyba, że ONR pali kukłę Żyda na rynku). Człowiek chciałby wyjechać nad morze, nawet polskie, bo choć zatłoczone, pełne parawanów oraz armii Januszów i Halinek, to piasek przyjemny i powiew rześki, trunki smaczniejsze. Jednak obowiązki, rzeczy do zrobienia - odkładane i bieżące - cienki portfel i brak urlopu, sprawiają że trudno się wyrwać i mieć wszystko w poważaniu, uciec gdzieś gdzie troski nie gniotą, gdzie jest tylko "dziś" bez "jutra", które nie jest do końca pewne i "wczoraj", które czasami trzeba zapomnieć. Skoro jednak "tu-m" a nie "ta-m" to może jakieś rocznice, wspominki, gorzkie żale?


Nagasaki, miasto, które wyparowało
źródło: bbc.com
Troski? Tak, choć może raczej echa przeszłości dużego kalibru. 71 lat temu z amerykańskiego samolotu B-29 zrzucono na Nagasaki "Fat Man'a", bombę atomową o mocy 22 kiloton trotylu (teraz są o wiele mocniejsze). I zniknęło miasto, a wraz z nim 70-100 tysięcy ludzi. Wyparowali, tak samo jak 3 dni wcześniej ich rodacy z Hiroszimy. Jednego dnia żyjesz, a drugiego nie jesteś nawet przedmiotem, bo nie istniejesz. A wiesz drogi czytelniku, że miały spaść kolejne bomby? Wszystko w celu zakończenia wojny i wyłączenia Japonii z konfliktu. Tak cywilizacja zachodnia walczyła o pokój, że aż znikały miasta i ludzie. Nie wspominając już o całym piekle, które nastało w ramach atomowych reperkusji.

Mamy też rocznicę nam bliższą. Wczoraj minął rok prezydentury Andrzeja Dudy. Co można tutaj powiedzieć? Hmm, wiele i niewiele. Skąd ten dualizm? Plusem jest na pewno to, że Prezydent nawiązał kontakty z Chinami i w ramach wizyt podpisał intratne dokumenty, stanowiące podstawę do rozwoju relacji handlowych na większą skalę. A i oczywiście to, że jest go tak mało wszędzie. A minusy? Trochę za mało miejsca w jednym poście, aby wymieniać je wszystkie. Po pierwsze, nie jest osobą samodzielną, a wykonawcą woli Naczelnika Przenajświętszej Rzeczypospolitej Jarosława I Kaczyńskiego (dzisiaj rozmawia z Orbanem o "wspólnej wizji UE" - o zgrozo!) i osób z jego bliskiego kręgu (m.in. Macierewicza). Po drugie, jest kłamczuszkiem, bo jak sam zapowiadał, w przypadku nie dotrzymania (niektórych) obietnic wyborczych poda się do dymisji. Z tych głównych można wyliczyć:
  • przewalutowanie kredytów frankowiczów
  • obniżenie wieku emerytalnego - #dobrazmiana na rzecz słabej sytuacji ekonomicznej
  • podniesienie kwoty wolnej od podatku
  • "zasypywanie podziałów w społeczeństwie i szukać porozumienia" - tutaj zaznaczę tylko, że PAD zawetował wszystkie ustawy poprzedniego parlamentu, a te, które wyszły z jego matecznika (PiS) podpisywał w nocy lub w ciągu trwania wydarzeń, które odwracały uwagę od procesu legislacyjnego (np. Światowych Dni Młodzieży)
  • "nie będę prowadził żyrandolowej prezydentury", "będę prezydentem, który buduje państwo uczciwe i sprawiedliwe", "będę prezydentem, który nie unika trudnych sytuacji, który nie ucieka, kiedy powinien być arbitrem" - jakoś tak, nie do końca to wychodzi... ale szerzej powinien się tutaj wypowiedzieć Mariusz Kamiński

Wiele każe jednak myśleć, że to bardzo dobrze, że niektóre z obietnic nie zostały spełnione, bo oznaczałoby to jeszcze większą zapaść gospodarczą państwa. Och prezydencie Andrzeju, ja nie zapomnę, zawsze będzie Pan Prezydent w moim sercu, tuż obok złogu, który może skończyć się zawałem, a jeśli nawet, to mam taki czarny zeszycik, w którym od pierwszego dnia sobie zapisuje i czekam na kres "pięciolatki". Poeta pamięta.

kobieta z przeszłością vs klaun socjopata
źródło: bbc.com
A na koniec jakieś pozytywy! W Chinach zapewne urodziło się kilka małych puchatych i uroczych pand. Kilku z moich znajomych na Facebooku ma urodziny, więc najlepszego! Jutro będę miał małego kotka, który będzie dzielił ze mną godziny w mieszkaniu przed komputerem. Polska pokonała Egipt w siatkówkę, a w budżecie brakuje 5 mld PLN na "500+" więc może, jakiś reprezentant społeczeństwa stwierdzi, że w 2017 już się nie da. No i co najciekawsze, Donald Trump traci poparcie w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. Co prawda Hilary Clinton nie jest świetną alternatywą, bo ma oldschool'owe podejście do polityki - jest oportunistką i nie ma wizjonerskiego podejścia do rządzenia. Niemniej, to postać o niebo lepsza od Trumpa, ale gorsza od Berniego Sandersa.

PS. Na konferencji PiS odżył temat cegiełek na pomnik Lecha Kaczyńskiego i ofiar ze Smoleńska. Już niedługo obok każdego pomnika JP II pomnik prezydenta, który "poległ" w Smoleńsku!

Coś dla koneserów Smoleńskich
źródło: tvn24.pl

Do zobaczenia!